Nie łatwo sobie wyobrazić moje zdziwienie kiedy okazało się, że jeden z krążków na który najbardziej czekałem w tym roku można odsłuchać przed premierą. Nie mam pojęcia jak to się stało, że płytę na 3 czy 4 dni przed premierą można już było odsłuchać na spotify. Nie interesuje mnie to. Interesuje mnie za to rap reprezentanta fabuły, który dał na swój długo oczekiwany krążek.
wtorek, 19 marca 2013
niedziela, 17 marca 2013
PiH- Kwiaty Zła
Nie znam człowieka, który słucha polskiego rapu i przynajmniej nie zna Piechockiego oraz jego rapu, i nie ma wyrobionej opini na jego temat. Piha się kocha albo nienawidzi, za odważne przedstawianie swoich poglądów, jego charakterystyczny głos oraz całokształt jaki prezentuje swoją postacią. Były członek RRX, autor Boisz się alarmów, O nas dla was, Krew, pot i łzy w 2008 roku postanawia wydać swoje(jak wtedy mówił) ostatnie solowe, dwupłytowe wydawnictwo, które okazało się jego najlepszym krążkiem w karierze(patrząc przez pryzmat 2008 jak i 2013) co potwierdziło otrzymanie statusu platynowej płyty w marcu ubiegłego roku. Tak właściwie czym wyróżniają się Kwiaty zła na tle innych krążków Piha? Właściwie niczym specjalnym, ale ma to "coś" czego zabrakło na pierwszym Dowodzie rzeczowym jak i na drugim. To "coś" co przyciąga do tej płyty bardziej niż do pozostałych.
czwartek, 14 marca 2013
Czyim fanem jest metronom?
Każdy ma swoich ulubieńców, którym postawiłby ołtarzyk w pokoju i odprawiał modły przed spaniem, i każdy ma też innych "ulubieńców", których ołtarzyki niszczyłby siekierą bez cienia skruchy, a fanów wieszał za jądra. Ja też mam jednych i drugich, ale dzisiaj będę rozprawiał o tych pierwszych(na zniszczenie tych drugich jeszcze przyjdzie czas). Nie ma sensu robić tutaj jakichkolwiek rankingów ponieważ zwyczajnie nie umiałbym określić, który z moich ulubionych wykonawców jest lepszy od drugiego. Bez dalszego owijania w bawełnę, przejdźmy w końcu do rzeczy.
Te-Tris
Kiedy słyszę "tetris", nie myślę o wkurwiającej grze w, której ustawiasz klocki i wkurzasz się za każdym razem kiedy coś nie wyjdzie. Ja myślę o jednym z lepszych polskich tekściarzy, którego dane było mi słuchać, dobre flow i technika i mimo tego, że Lot 2011 był słabszą płytą względem poprzednich wydawnictw, prezentował poziom, o którym niektórzy polscy raperzy mogą tylko pozazdrościć.
Pyskaty
Pierwszym utworem Pyska jakim usłyszałem były Brudne myśli z Erosem, kiedy miałem większą zajawke na rap tego drugiego i szukałem wszystkiego co wyszło z jego udziałem. Pyskaty? Ksywki w ogóle nie kojarzyłem, ale odpaliłem i byłem zszokowany tym co usłyszałem. Charakterystyczny głos, nieprzeciętne flow i jak się później okazało także teksty. Od tamtego czasu czekam na wszystko od tego gościa, nieważne czy solo, czy gościnne zwrotki, bywało nawet tak, że swoimi zwrotkami zjadał całe tracki(proforma) a nawet płyty(fu).
Posiadacz morderczego flow, nietuzinkowych tekstów, sam tworzy bity, które stoją na mistrzowskim poziomie i w dodatku bije od niego charyzma na kilometr. Jak można nie lubić gromowładnego? Każde jego legalne wydawnictwo to mistrzowska robota i każdy w, którymś znajdzie na pewno coś dla siebie. Cieszę się, że w końcu zrobiło się o nim głośno i trafił do większej grupy słuchaczy.
Gdybym miał wymienić z miejsca najlepszego rapera w naszym kraju, nie patrząc przez pryzmat sympatii do danego wykonawcy, bez wahania wybrałbym Mesa. Flow Mesa to istny majstersztyk i nie ma tu ani grama przesady. Gość przyśpiesza, zwalnia, pośpiewuje, po prostu robi z bitem co chce i nie ma z tym żadnych problemów. Różnorodne teksty i jego flow dają za każdym razem mieszankę wybuchową, więc jeżeli jego kolejne solo wyjdzie w 2013 to płytę roku ma w kieszeni.
Pezet
Rap Pezeta darzę szczególnym sentymentem. Muzyka klasyczna jest krążkiem od, którego zacząłem słuchać dobrego rapu, potem przyszła kolej na Muzykę poważną i Muzykę rozrywkową, i mimo, że minęło trochę czasu zanim przekonałem się do tej drugiej to byłem pod wrażeniem tekstów i flow jakie tam zaprezentował(skończyło się na oryginale z autografem). Po lekkim zawodzie jakim było Radio Pezet, nie tracę wiary i wierzę, że PZ rozjebie w tym roku i pokaże wszystkim, którzy go skreślili gdzie jest ich miejsce.
BONUS
![]() |
| Eis |
![]() |
| Jimson |
![]() |
| Smarki Smark |
To chyba nie wymaga większego komentarza. Oni mają wszystko, flow, technikę, teksty a przede wszystkim charyzmę. Mam nadzieje, że kiedyś wrócą i rozpierdolą.
niedziela, 10 marca 2013
O.S.T.R & Hades - HAOS
HAOS to wspólny projekt Ostrego i 1/4 Hifi Bandy - Hadesa. Wszystko zaczęło się od wspólnego numeru obu wykonawców jakim był populistyczny gniot w postaci "600 dni". Już wtedy można było przewidzieć jaka będzie płyta: przede wszystkim nudna i oklepana. Ostry już dawno powinien zająć się tylko stroną produkcyjną swojej kariery odstawiając rap gdzieś do kąta i najlepiej do niego nie wracać, Hades za to po całkiem dobrej solówce mógł pokazać coś ciekawego na tej płycie. Dobre bity ostrego, dobry rap hadesa, miałem jakieś nadzieje, że może wyjść z tego projektu coś dobrego. Co wyszło? Przeczytajcie resztę recenzji.
"Łatwy szmal, możesz gnać po to z trudem,czy
Twoja sprawa jeśli lubisz jebać psa w chorą dupę..."~ O.S.T.R
"Miękkie sranie psa jebanie w chorą gębe
Nie dla mnie lane kluchy mój makaron jest al dente..."~Hades
Przebijają nawet "hahaha, dawaj macha", "więcej lodów niż grycan", "smarowanie się stolcem", "odróżnianie gówna od twarogu". Człowiek, który jest już taki kawał czasu na scenie, pisze wersy na poziomie pikeja czy naszego nowego magika z x-factor. Fan kupuje płytę i dostaje takie coś. Co ma wtedy powiedzieć? Nie spodziewał się wersów w stylu wyżej wymienionych ani panczlajny skrzypka o koglu moglu w spodniach zamiast jaj(Intro HAOS). W jakże oklepanej "Psychologii tłumu" panowie zostają zjedzeni przez.... Sache Vee, która zaśpiewała tu jedynie refren, nie wymaga to chyba większego komentarza. Nawijka bez żadnych technicznych popisów, nic ciekawego, można usnąć po kilku kawałkach.
Skoro poziom rapu nie porywa, to zadajemy sobie pytanie: czy są jakieś pozytywne aspekty na tej płycie? Najważniejszym z nich są bity O.S.T.Ra dla, których przesłuchałem płytę do końca. Podkłady w "Czas dużych przemian" czy "Stary, nowy jork" udowadniają tylko, że stwierdzenie "Ostry producent>Ostry raper" jest jak najbardziej prawdziwe. Mam nadzieję, że kiedyś zostaną udostępnione instrumentale z HAOSu(chociaż to mało prawdopodobne) ponieważ rap przeszkadza w delektowaniu się podkładami. Pozytywne są także fragmenty z "Krowy i kurczaka", "Bliźniaków crump" i innych zamieszczonych pod koniec poszczególnych utworów. Ostatnim plusem są scratche Haema i Kebsa, naprawdę mistrzowska robota, nie można narzekać.
+Plusy:
+Bity
+Sacha Vee
+"Krowa i kurczak" i inne wstawki
+Kebs i Haem
-Minusy:
- Makarony al dente Hadesa i inne kogle mogle w spodniach.
-Oklepane tematy, nic ciekawego
-Sacha Vee>O.S.T.R>Hades
Ocena: 4/10+1 za bity - Słaba, nudna płyta, przepełniona przeruchanymi tematami, której dupe ratują w większej mierze bity. Cierpisz na brak snu i chcesz to zmienić? Kup/ściągnij HAOS i posłuchaj.
piątek, 8 marca 2013
Polskie karate
Polskie Karate to grupa niezbyt znana w moim otoczeniu, z resztą sam zainteresowałem się nią dopiero po niedawno obejrzanym klipie do "W 3 dupy" z gościnnym udziałem Dwóch Sławów. W skład polskiego karate wchodzi dwóch MC(wyga i igorrilla, producent(Metro) oraz dj(DJ Flip), którzy serwują nam luźny, chilloutowy krążek, którego nie będziemy musieli rozkminiać godzinami, idealny nad nadchodzącą wiosnę. Jeżeli szukasz ciężkiego, brudnego rapu, przepełnionego tekstami, które ciężko strawić - niestety, ale to nie jest płyta dla ciebie.
Może jestem jakimś ignorantem, ale obu rapujących panów ledwo kojarzyłem przed tym projektem. Odpalam singiel bez żadnej wiedzy na temat ich rapu i... jestem mile zaskoczony bo oboje dobrze płyną po bicie, nie uraczymy tu żadnych wpadek. Tekstowo również dobrze, jak już wspominałem wszystko w wyluzowanym klimacie z wyróżniającym się "W 3 dupy"(genialna gościnna zwrotka Astka). Chłopaki spisali się znakomicie w zadaniu jakie sobie obrali, luźne teksty, których można słuchać w aucie, przy grillu, na melanżach i w każdym innym momencie.
Jednakże czym byłby sam rap bez genialnych podkładów, które zrobił Metro? Na płycie nie ma żadnego słabego bitu, wszystko na równym, wysokim poziomie. Słuchając płyty będziesz bujał głową czy tego chcesz czy nie, to jest właśnie jej magia. Metro dał popis swoich skilli na instrumentalnym "Feeldatbassordie"(każdy chyba poczuł ten bass). Bity tworzą spójną całość, ale nie uświadczymy tutaj uczucia znużenia ani zmęczenia pod koniec odsłuchu materiału. Została jeszcze jedna kwestia. Jest nią DJGimbus Flip, który mimo swojego wieku dał tutaj ładny popis swoich możliwości, nie jest to jakiś wybitny poziom, ale nie można powiedzieć, ze jest słaby. Do najbardziej interesujących należą cuty z freestyle'u Eldoki w "Na ratunek" - udane zagranie, które za każdym razem wywołuje u mnie uśmiech.
Oprócz Dwóch Sławów gościnnie udzielili się Hades i Graf, ale oni w przeciwieństwie do tych pierwszych nie przyćmili gospodarzy mimo udanych występów.
Śmiertelne ciosy:
+Wyluzowane teksty idealne na nadchodzącą wiosnę.
+Genialne bity Metro
+Eldoka na wolno w "Na ratunek" i cała reszta roboty jaką odwalił Flip
+Czas trwania płyty(47 minut)
+Gościnne zwrotki.
Łaskotki:
-Wyga rapuje lepiej niż jego kolega, który gdyby rapował trochę lepiej poprawiłby znacznie odbiór płyty i wyszedł z cienia wygi.
Ocena: 8/10: Dobra płyta, ale gdyby Igorilla trochę polepszył swój warsztat byłaby jeszcze lepsza, będę oczekiwał dalszych projektów tej grupy. Dostałem solidnego kopa w jaja i czekam na więcej.
Może jestem jakimś ignorantem, ale obu rapujących panów ledwo kojarzyłem przed tym projektem. Odpalam singiel bez żadnej wiedzy na temat ich rapu i... jestem mile zaskoczony bo oboje dobrze płyną po bicie, nie uraczymy tu żadnych wpadek. Tekstowo również dobrze, jak już wspominałem wszystko w wyluzowanym klimacie z wyróżniającym się "W 3 dupy"(genialna gościnna zwrotka Astka). Chłopaki spisali się znakomicie w zadaniu jakie sobie obrali, luźne teksty, których można słuchać w aucie, przy grillu, na melanżach i w każdym innym momencie.
Jednakże czym byłby sam rap bez genialnych podkładów, które zrobił Metro? Na płycie nie ma żadnego słabego bitu, wszystko na równym, wysokim poziomie. Słuchając płyty będziesz bujał głową czy tego chcesz czy nie, to jest właśnie jej magia. Metro dał popis swoich skilli na instrumentalnym "Feeldatbassordie"(każdy chyba poczuł ten bass). Bity tworzą spójną całość, ale nie uświadczymy tutaj uczucia znużenia ani zmęczenia pod koniec odsłuchu materiału. Została jeszcze jedna kwestia. Jest nią DJ
Oprócz Dwóch Sławów gościnnie udzielili się Hades i Graf, ale oni w przeciwieństwie do tych pierwszych nie przyćmili gospodarzy mimo udanych występów.
Śmiertelne ciosy:
+Wyluzowane teksty idealne na nadchodzącą wiosnę.
+Genialne bity Metro
+Eldoka na wolno w "Na ratunek" i cała reszta roboty jaką odwalił Flip
+Czas trwania płyty(47 minut)
+Gościnne zwrotki.
Łaskotki:
-Wyga rapuje lepiej niż jego kolega, który gdyby rapował trochę lepiej poprawiłby znacznie odbiór płyty i wyszedł z cienia wygi.
Ocena: 8/10: Dobra płyta, ale gdyby Igorilla trochę polepszył swój warsztat byłaby jeszcze lepsza, będę oczekiwał dalszych projektów tej grupy. Dostałem solidnego kopa w jaja i czekam na więcej.
niedziela, 3 marca 2013
45zł?
Nigdy nie należałem do psychofanów 3W, ale szanowałem tę grupę za ich teksty, skillsy i nietuzinkowość. W grudniu ubiegłego roku płytę wydała 1/3 formacji - Nullo. Obyło się to bez żadnych ekscesów, zwyczajna promocja, kilka klipów, nic wielkiego. Powoli zbliża się do nas wiosna i rusza preorder kolejnej płyty solowej kolejnego członka grupy, a mianowicie Szada. Człowiek wchodzi na stronę preorderu i... jest w szoku bo Szad za zwykłą płytę w digipacku życzy sobie 45 złotych plus koszty przesyłki. Przecierasz oczy i dalej widzisz tę sumę za, którą mógłbyś uzupełnić półkę o klasyki(Illmatic prawie 2 razy taniej w empiku, Reasonable doubt 30zł) albo o nowsze pozycje z zagranicy(Kendrick Lamar, Macklemore, T.I mniej więcej w zbliżonej cenie). Nie obeszło się to bez odzewu ze strony polskiej rap sceny. Hukos spytał się fanów:
"Ile według was powinna REALNIE kosztować polska rapowa płyta cd i w jaki sposób wydane płyty najbardziej lubicie? Digipack? , plastik? jakieś bonusy?".
Pyskaty także skomentował cenę na swoim fb:
"To płyty 1cd kosztują już 45zł? Łaaadnie."
Szad nie pozostał dłużny kolegom po fachu. W niedługim czasie odpowiedział także na swojej stronie na portalu społecznościowym:
"Słuchajcie, jeśli ktoś uważa, że taka cena za pracę wielu ludzi jest zbyt wysoka, niech po prostu kupi sobie zamiast „I niech szukają mnie kule”, płytę kogoś innego, która jest w cenie 35zł czy 40zł. Wszyscy jesteśmy inni, są wśród Nas Ci, którzy wolą jarać moczoną „polkę” za 30zł, bo jest za 30zł i Ci, którzy wolą palić dobry Staff, bo lot jest inny… Płyta będzie jednym CD w digipacku, bez niespodzianek, za to z wideoklipami i przede wszystkim z moimi przemyśleniami i godzinami poświęconymi muzyce, w dużej mierze dla Was… Pork, Nullo, Kris Scr, Golden, Dj Qmak, Dj Slime, M23studio, ParcieNaSzkło, Juzz Media, T. Maroński, wszyscy włożyli sporą część siebie, żebyście, przez kolejny rok, a może przez wiele lat, słuchali tego albumu. Sztuka w tej cenie pęka w chwilę! Dziękuję tym, którzy cenią moją muzykę i kupią preorder, lub odwiedzą sklep po 6 kwietnia. Nie będę płakał po tych, którzy ściągną moją nową płytę. My to tylko Dzieci miast… 5!"
Odważne słowa ze strony Akrobaty. Pyskaty od razu odpowiedział reprezentantowi dolnego śląska.
"A co do mojego poprzedniego posta. Spoko, jeśli ktoś chce puszczać płytę do sprzedaży za 45 zł czy nawet za 60. Luz, nie mój zasrany biznes. Do kieszeni zaglądać mu nie mam zamiaru. Ale jeśli w uzasadnieniu takiego stanu rzeczy używa się porówniania, z którego wynika, że to co tańsze jest automatycznie lepsze od tego co droższe, bo "lot jest inny", to już przepraszam ale to dla mnie grubymi nićmi szyta demagogia ;)
Nie mam nic do Szada, jego biznes to jego biznes, ale czuje się robiony w jajko, gdy ktoś stara mi się wmówić, że mój "staff" jest gorszy, bo tańszy i że 100% satysfakcję zagwarantuje mi te 15zł więcej. Czy moje (i szeregu ludzi, którzy ze mną pracują) "przemyślenia i godziny poświęcone muzyce" są gorsze, tańsze, uboższe? Cóż za roczarowująca logika wychodząca od człowieka, którego szanuję, choć fanem nie jestem.
Tyle i tylko tyle." - napisał Pyskaty na Facebooku.
Następstwa tej sytuacji były do przewidzenia. Oczywista wymiana zdań między raperami:
"Pytasz dlaczego wystawiłem 1CD za 45zł? Muszę Cię zawieźć, choć tak mogłeś odebrać ”polkę”, ale nie dlatego, że czuję się najlepszy.
Nigdy się nie czułem, dlatego wciąż czuję rozwój, Ci którzy mnie znają naprawdę potwierdzą. Poza tym obaj wiemy, że w PL Rapie, to czy ktoś wie co robi, czy nie jest mało istotne.
Zrobiłem to dlatego, że mam 33 lata, z czego 17 robię Rap i w końcu dorosłem do tego, żeby nie bać się zlać te wszystkie branżowe układziki, bo nie chcę jak inni rozmieniać wszystkiego na drobne. Dlaczego muszę być jak inni i robić jak inni? Nie chcę być kolejnym podobnym banknotem z innym numerkiem, którego wartość codziennie spada. W przeciwieństwie do Ciebie nie orientuję się co do wszystkich cen polskich płyt i jakoś jest mi obojętne, czy ktoś sprzedaje swoją płytę za 15zł, czy 70zł, ja swój album wyceniłem na 44,99zł! Może następny oddam za 20zł, nie wiem wycenie jak nagram. Obaj wiemy też, jak wygląda sprawa popularności i wyników sprzedaży w PL Rapie, ja tym ruchem bardziej pokazałem, że mam na to wyjebane. Wolę żeby moja muzyka trafiła do tych, którzy ją uszanują! Dam sobie radę bez rzeszy papierowych fanów, których chyba odprawiłem. Za to zastanawia mnie, czy Ty chciałeś ich przygarnąć jako Rap-cen-obrońca, czy co? Bierz tych oburzonych za 5zł fanów ja płakać nie zamierzam. Wolę dodać do ceny mojego krążka 5zł ponad normę, jak się okazało, zamiast przebierać się w kolorowe ciuchy i robić wokół siebie szum za wszelką cenę. Labirynt miał być wytwórnią ale odpuściliśmy, bo trzeba by wiązać kolegów papierowymi umowami, a później co kłócić się po sądach, czy okradać, zamiast robić Rap?! Na kolegach w życiu nie zarabiam, mam taką zasadę. Teraz po prostu kto wierzy i jest lojalny jest z nami, kto jest interesowny żegna szeregi. Skoro postanowiłeś zapytać z facebooka w niedzielę, to tak też Ci odpowiadam w przerwie między karmieniem syna, a przytulaniem żony. Ja nie pędzę w każdej minucie za rozgłosem, a newsy wrzuca mi ziom po koleżeńsku. Nie mam czasu na dissy o 5zł, bo staram się być dobrym ojcem, mężem i Raperem, dlatego cierpi na tym moja popularność, ale nie ubolewam, bo to dalsza pozycja w mojej hierarchii ważności. Wydanie „Pasji” pewnie jest bardzo dobre, ale nie miałem okazji widzieć, teraz na pewno sprawdzę. Moje wydanie pewnie będzie mniej wypasione, bo tylko z muzyką Rap, bez gier, wlepek, czy innych prezentów. Dlatego komu wystarczy moja muzyka w digipacku, ten kupi, a komu nie, za tą cenę, ten nie kupi. (Nigdy chyba nie kupiłem żadnego klasyka z grą, ale cóż ja nigdy nie nadążałem za światem)
Mógłbyś mnie oceniać, gdybym wydał chujową płytę, ale tego nie wiesz… Odpowiadam u Ciebie na stronie, bo mnie ta papierowa popularność przeszkadza. Ja już tam byłem dawno temu po Stajla Pamiętasz? Szad."
oraz
"Szadzie Akrobato - wzruszyła mnie Twoja historia, niemniej miło mi, że będąc tak zajętym człowiekiem znajdujesz jeszcze czas na zaglądanie na mój profil między karmieniem syna, a przytulaniem żony. Czuję się zaczcycony. Pozwól, że odpowiem na Twoje argumenty tu, a nie nagrywając track lub dzwoniąc do Ciebie. Nie chciałbym rujnować Twojego niedzielnego domowego miru. Na numer Twoje słowa nie były wystarczające, zresztą mogłem je źle zrozumieć, a poza tym w ŻADEN sposób nie postrzegam naszej (już teraz) wymiany zdań w kategorii beefu czy czegokolwiek takiego. Mam dla Ciebie zbyt dużo sympatii i szacunku, by robić z igły widły i przenosić to na jakieś z dupy wyssane kawałki. Nie poczuję się więc w najmniejszym stopniu urażony zarzutami o prowadzenie beefów na FB. Powiedzmy jasno - to nie beef, konflikt czy choćby mała "kłótenka". To po prostu wymiana zdań.
Ty napisałeś komentarz uzasadniający cenę płyty na FB, ja też miałem prawo tutaj to skomentować (tak jak Ty miałeś prawo się tu wpisać, etc, etc). Po pierwsze - NIGDY nie goniłem za żadnym rozgłosem i internetowym fejmem. Tak jak i Ty, lub nawet bardziej ubolewam nad poziomem intelektu wielu z tzw "fanów" i (co nieraz można było zaobserwować tutaj) żałowałem nad takimi cieniami "popularności" (sic!). Tym bardziej dziwią mnie Twoje zarzuty o zagrywki pod publiczkę. Uprzedzę zarzuty - nie wysyłałem, nie wysyłam i wysyłać nie będę nigdy żadnych newsów na portale glamrapowopodobne. Jeśli miałbyś czas pomiędzy niedzielnym obiadem, a wejściem na mój profil na to by zaznajomić się trochę z moją osobą i moją płytą (a nie, sorry, płyt nie kupujesz, czy tylko gier? whateva), wiedziałbyś, że zarzuty o grę pod publiczkę, "przebieranie się w kolorowe ciuchy", "robienie wokół siebie szumu", czy wciskanie do płyt: "gier, wlepek, czy innych prezentów", jest tak trafione jak sierpowe Najmana. Liczę, że nadrobisz zaległości, by Twój powyższy wpis był ostatnim przejawem ignorancji. Tyle tytułem wstępu. Do rzeczy ...
Po 1) pięknie odwracasz kota ogonem. Kolego (mogę tak do Ciebie mówić? acz widzieliśmy się raz osobiście na wspólnym koncercie), czy ja gdzieś miałem pretensje o to, że wysoko się cenisz? Sam siedzę w tym o rok dłużej od Ciebie (łatwo sprawdzić) i ubolewam, że nie mogę utrzymać się z muzyki. Sam byłbym mega szczęśliwy gdybym mógł zając sie tylko muzyką i płacić za to kredyt. Wierz mi. Odnosiłem się do czegoś ZUPEŁNIE INNEGO, ale to już zbyłeś milczeniem. Nie jaram się Twoimi uzasadnieniami co do tej ceny. Czy nie można było od razu napisać, że wydajesz to sam i chcesz jak najwięcej zarobić? Ja też to wydaje sam i rozumiem. Skoro masz gdzieś opinie papierowych fanów, to trzeba było walić prosto z mostu, a nie sugerowac, że Twój materiał przez cenę jest lepszy niż ten co kosztuje mniej i że "jak chcecie to możecie sobie kupić gorszy staff, ale lot będzie gorszy". Nie mydlmy oczu dzieciakom. Nikt nie robi tego charytatywnie i to jest ok. Rób sobie cenę jaką chcesz, ale nie sugeruj proszę takich logicznie karkołomnych wniosków, bo to retoryczny szpagat grożący urazem przyrodzenia. Żaden ze mnie "rap-cen-obrońca" jak to zgrabnie ująłeś, bo ja Ci kibicuję byś zrobił na tym złotą płytę, tylko nie pisz tych bzdur o wycenianiu emocjonalnego zaangażowania proszę. Wydaje mi się, że po prostu targany chęcią udowadniania mi swojej mojszej mojszości nie przczytałeś uważnie moich słów. Szkoda.
po 2) co to za bzdurne przytyki o sprawach wytwórnianych, kradzieżach i papierowych umowach? To żale czy aluzje? Nawet się do tego nie odniosę, bo nie rozumiem w kontekście czego to piszesz.
po 3) nie oceniałem Ciebie jak napisałeś, ani tym bardziej Twojej nie wydanej jeszcze płyty. Napisałem tu swoją opinię. Czy powinienem ją zachować dla siebie? Być może tak, ale dlaczego? Twoje słowa wydały mi się strasznie naciągane i dla mnie obraźliwe, ale skoro piszesz, że nie ty obsługujesz swój profil na FB, to może nie ma o czym mówić w ogóle. Odbierasz mi prawo oceniania Ciebie, podczas gdy Ty robisz to bez najmniejszego skrępowania. 4) wcale nie uważam, że jesteś najlepszy i nie o próbę wywyższania mi chodziło. Nie jaram się Twoją muzyką kompletnie, choć doceniam skillsy (odwiedź czasem częściej mój profil). 5) Ps - moje kule Cię nie szukają. Nie ma ku temu powodów. Twoje zbyt często powyżej trafiały w płot. Pozdrawiam szczerze i serdecznie. P."
^ Rzekoma okładka, legalnego wydawnictwa Szada, która okazała się zwykłą prowokacją^
Na tym kończy się dyskusja wykonawców. Pozostaje niesmak, po tym, że teraz wszystko wyjaśnia się w kłótniach na fb zamiast klasycznych beefów(beef tych panów byłby genialny). Niesmak zostaje po wypowiedzi Szada, który insynuuje, że jego "staff" jest lepszy bo jest droższy i więcej pracy włożył w swoje wydawnictwo. Czy Pyskaty nie włożył dużo pracy w pasję/pysk w pysk? Obie płyty można kupić za 30zł. Fani Szada być może szanują jego prace, pasję i to, że włożył w tę płytę kupę pracy, ale kiedy nie będą mieli zwyczajnie pieniędzy, nie kupią płyty bo jeśli ktoś żyje od dziesiątego do dziesiątego to ponad 45zł jest dla niego dużą sumą. Szad wywołał nie małe zamieszanie ceną swojej płyty, ale także "okładką", którą dzisiaj udostępnił. Oczywiście prowokacja, ale czemu to miało służyć? Promocji? Akrobacie chyba się coś pomyliło. Co wy sądzicie o tej sytuacji? Kupicie płytę reprezentanta 3W? Waszym zdaniem kto ma zdanie w tym sporze? Pyskaty a może Szad? Zakupilibyście płytę z taką poligrafią? "I niech szukają mnie kule" wychodzi na początku kwietnia i na pewno zrecenzuję ten krążek.
Cira - Plastikowy Kosmos
25.01.2013 płytę wydaje gość, którego większość ludzi zna z featów u hukosa/fabuły, a szkoda. Cira jest jednym z raperów, którzy posiadają nieprzeciętne flow i technikę a w dodatku piszą niesamowite teksty, więc dlaczego ludzie nie interesują się nim należycie? Za mądry dla większości gimbazy a jednak zbyt prosty dla studentów onanizujących się pod rap Eldoki(#fssst) i OSTRego? Być może, ale myślę, że Cira nie potrzebuje ani bandy gimbów, którzy w większości nie zrozumieją połowy jego tekstów ani tych drugich, którzy będą szukać pięćdziesięciu den w kawałku bez żadnego. Plastikowy kosmos wydany został w Step Records(ten, który odpowiadał za dystrybucję "Zeus. Nie żyje", ten, który przedstawił Zeusa większemu gronu słuchaczy i ten, który nawet na takiej porażce jak Chada potrafi skosić hajs) i szkoda, że mimo promocji jaką zaserwował nam step, mało ludzi wie kim(olis tu nic nie znaczy)jest Cirson, a naprawdę zjada większość swoich kolegów z opolskiej wytwórni. Co jest mocnego w nowym wydawnictwie reprezentanta Białegostoku, dlaczego powinieneś się nim zainteresować i dlaczego powinieneś być właśnie w drodze po swój egzemplarz zamiast czytać blogi i się opierdalać? O tym się przekonamy.
Na samym początku usłyszymy "Big Bang", pełniący rolę intro, które spełniło swoje zadanie i zachęca do pójścia w głąb plastikowego kosmosu. Brnąc dalej w kosmos napotykamy "To tu, to tu" z gościnnym udziałem Chwi'li. Prosty tekst, nie ma co szukać sześćdziesiątego dziewiątego dna, ale oprawiony popisem techniki gospodarza i dobrym śpiewem wokalistki. "Szary spacer" to z kolei refleksyjny track na spokojnym bicie, bez żadnych technicznych popisów ze strony Ciry, tylko po to by w "Sz Cz" zaskoczyć oryginalnym pomysłem oraz by technicznie wspiąć się na wyżyny i zawstydzić logopedów. Idę dalej i co widzę?(a raczej słyszę) "Pięć zdjęć" czyli kolejny utwór z nietuzinkowym pomysłem, ale już spokojniejszy względem poprzedniego. W tytułowym tracku Cira niestety wypadł blado obok Bisza i Te-Trisa(który przy okazji dał najlepszą zwrotkę). Refleksyjne "Przybywa nam lat" i "Trzym fason" to kolejne tracki na, których gościnne zwrotki położyli na podkład Hukos, Miuosh, Onar i Tusz na rękach. Płytę kończy "Przełęcz", track o miłości, jednak Cira podszedł do tego z innej strony niż większość znanych mi raperów. "Outermost" to po prostu zwyczajne outro. Interesujący jest bonusowy utwór "Lazy champ", zarapowany w całości po angielsku, ciekawy zabieg i dobrze się tego słucha, co dowodzi tylko umiejętności Cirsona.
Produkcją całkowicie zajął się Szatt z Nocnych Nagrań. Podkłady są na najwyższym poziomie, a bit w "Przybywa nam lat" oparty na samplu z utworu „Spocząć” Anny Jantar jest majstersztykiem. Poziom bitów widać(a raczej słychać) także w "Other space" oraz "Outermost"(Cira zarzucił tu tylko kilka linijek), bardzo dobry zabieg pokazujący umiejętności nie tylko Cirsona, ale i Szatta. Bity są spokojne, jedynym wyjątkiem jest podkład do "Lazy champ", który ma tyle samo energii co rap, który zaoferował nam tam gospodarz.
Jeśli chodzi o gościnne zwrotki , mogliby zostać tylko Bisz i Te-Tris z tytułowego utworu, Chwi'la i jej śpiew oraz Hukos, który mimo tego, że nie pasuje do takich podkładów dał sobie radę. Zwrotka Miuosha do przewidzenia, nic nowego, żadnych innowacji pod względem techniki i flow, Onar i jego dukanie kompletnie zbędne tak samo jak Tusz na rękach, którego braku nawet byśmy nie zauważyli.
Płyta ma ledwo 45 minut, nie jest monotonna i nie odczuwałem zmęczenia materiałem podczas słuchania jej, wręcz przeciwnie, puściłem ją jeszcze raz i delektowałem się rapem Ciry. Po tej płycie trzymam za niego kciuki oraz sprawdzę wszystko co od niego wyjdzie. Mam nadzieję, że Step, który nawet z najgorszego gówna umie wykosić hajs, da radę w końcu wypromować Cirę i będzie on znany większości słuchaczy.
+Plusy:
+Naprawdę wysokiej klasy klimatyczne podkłady.
+Flow i technika
+Ciekawe teksty i pomysły(np. przełęcz, sz cz)
+Gościnne zwrotki Bisza, Te-trisa i Hukosa
-Minusy:
-Onar
-Miuosh
-Tusz na rękach
-Więcej nie stwierdzono
Ocena: 9/10- Naprawdę dobra płyta, która tylko zaostrzyła mój apetyt na wspólny projekt Ciry z Hukosem. Gdyby wyrzucić kilka gościnnych zwrotek byłaby to płyta idealna. Jeżeli jeszcze nie sprawdziłeś to zrób to czym prędzej bo ta płyta będzie jedną z najlepszych w tym roku i nie ma, że nie.
Jeśli chodzi o gościnne zwrotki , mogliby zostać tylko Bisz i Te-Tris z tytułowego utworu, Chwi'la i jej śpiew oraz Hukos, który mimo tego, że nie pasuje do takich podkładów dał sobie radę. Zwrotka Miuosha do przewidzenia, nic nowego, żadnych innowacji pod względem techniki i flow, Onar i jego dukanie kompletnie zbędne tak samo jak Tusz na rękach, którego braku nawet byśmy nie zauważyli.
Płyta ma ledwo 45 minut, nie jest monotonna i nie odczuwałem zmęczenia materiałem podczas słuchania jej, wręcz przeciwnie, puściłem ją jeszcze raz i delektowałem się rapem Ciry. Po tej płycie trzymam za niego kciuki oraz sprawdzę wszystko co od niego wyjdzie. Mam nadzieję, że Step, który nawet z najgorszego gówna umie wykosić hajs, da radę w końcu wypromować Cirę i będzie on znany większości słuchaczy.
+Plusy:
+Naprawdę wysokiej klasy klimatyczne podkłady.
+Flow i technika
+Ciekawe teksty i pomysły(np. przełęcz, sz cz)
+Gościnne zwrotki Bisza, Te-trisa i Hukosa
-Minusy:
-Onar
-Miuosh
-Tusz na rękach
-Więcej nie stwierdzono
Ocena: 9/10- Naprawdę dobra płyta, która tylko zaostrzyła mój apetyt na wspólny projekt Ciry z Hukosem. Gdyby wyrzucić kilka gościnnych zwrotek byłaby to płyta idealna. Jeżeli jeszcze nie sprawdziłeś to zrób to czym prędzej bo ta płyta będzie jedną z najlepszych w tym roku i nie ma, że nie.
czwartek, 28 lutego 2013
Oczekiwania 2013
2013 już się rozkręcił na dobre, mamy praktycznie marzec, za dwa miesiące gimbaza pisze testy, ale nie mam zamiaru pieprzyć o gimnazjalistach bo w sumie nie o tym miał być ten blog. Każdy czegoś oczekuje, niektórzy oczekują dziecka albo wypłaty, ale ja nie mam ani laski w ciąży, ani roboty, ja tylko słucham rapu więc coś trzeba z tym fantem zrobić. Na kogo liczę w tym roku i czego od niego oczekuje? Tego przekonacie się sami zjeżdżając scrollem w dół i oglądając resztę postu geniusze, no bo jak inaczej?
Hukos&Cira- "Głodni z natury"
Pamiętam jak zamówiłem płytę Hukosa w preorderze zachęcony mocarnymi singlami i pamiętam jak długo katowałem solowy krążek "mordercy prezydenta" z Białegostoku, płyta bardzo dobra pod względem tekstów, pod względem technicznym było gorzej. Cira w tym roku wypuścił już "Plastikowy kosmos" było to pierwsze spotkanie z jego rapem poza gościnnymi zwrotkami chociażby u Hukosa. Zaskoczył techniką, tekstami oraz konceptami. Ich wspólna płyta nie może nie wypalić , musieli by nagle zmienić gatunek na pop/disco polo.
Co na obiad?
-Dobrej liryki ze strony Białostoczan
-Tłustych bitów od najlepszych polskich producentów
- Polepszenia techniki Hukosa
Co może nie smakować?
-Hukos wypadnie blado przy swoim koledze
-Chujowe featy. (czyt. Chada i im podobni)
Bezczel- "A.D.H.D"
Reprezentant Podlasia w końcu pokusił się o wydanie swojej solowej płyty. Od "Dzieła sztuki" Fabuły bezczel naprawdę zaliczył spory progres w kwestii flow i techniki, widać, że nie siedzi w miejscu tylko pracuje nad swoim rapem(Eldo powinien wziąć przykład). Warstwa tekstowa to najpewniej to samo co dostaliśmy na poprzednich krążkach z Fabułą oraz Kobrą. Pozostaje tylko czekać na 22 marca.
Co będzie tarczą i obroni tę produkcje?
-Flow Bezczela
-Bity
-Proforma2 na, którą czekam z ręką wiadomo gdzie.
-Cira i Sobota gościnnie
A co będzie daremnie wklejoną główką?
-Goście, których nie wymieniłem wcześniej
- Mógłby sobie odpuścić refreny w stylu "Prawo ponad prawem", naprawdę.
Pezet- TBA
Mój ulubiony polski raper jakiś czas temu w wywiadach mówił o nowej płycie. Niby 2CD jedna klasyczna jedna nowoczesna, bez Sidneya. Wątpię, że wyda to w tym roku, ale czekam. Po prostu
Co być dobre na tej płycie?
-Brak Sidneya
-Klasyczna część płyty.
-Jeszcze lepsze flow Pezeta
-Poprawa tekstów względem radia
Co może zawieść?
-Goście
-Kwiatki typu "hahaha, dawaj macha", "robisz więcej lodów niż grycan"(mother of god)
Bisz- TBA
Po bardzo dobrym wilku chodnikowym na ten krążek trzeba po prostu czekać. Nic nie trzeba dodawać.
Co może być dobre na tej płycie?
-Teksty
-Bity od najlepszych producentów
-Jeżeli Bisz przyłoży się do techniki i flow to będzie znakomicie.
Co może zawieść?
-Nic.
Zeus- TBA
Jeżeli ktoś nie czeka na płytę gromowładnego nie może być do końca normalny. Po rozpierdolu, którego dokonał w ubiegłym roku nie można koło jego twórczości przejść obojętnie.
Co może być dobre na tej płycie?
-Wszystko
Co może zawieść?
-Nic
VNM/SoDrumatic- TBA
Nowy rok, nowy VNM. Venom wypuścił już singiel po, którym widać czeka nas powtórka z E:DKT. Wielka szkoda bo najlepsza płyta V do tej pory to "De nekst best" i gdyby poszedł dalej w tę stroną byłoby moim zdaniem lepiej.
Co może być dobre na tej płycie?
-Flow, teksty Venoma
-Bity SoDrumatica
Co może zawieść?
-Zbyt wielka inspiracja Drakiem i J.Colem
-Wycie VNMa
I tak o to w końcu koniec moich głównych oczekiwań na ten rok. Ponadto na pewno sprawdzę:
-Nową płytę Mesa(o ile coś wyda)
-Pyskaty(o ile wyda w tym roku)
-Wdowę
-Wspólną płytę Tetrisa i Pogza
-Nowy B.O.K
-Szada i Porka mimo, że nie jaram się 3W
-Resztę, która mnie zaciekawi.
-Resztę, która mnie zaciekawi.
Dziękuje dobranoc.
środa, 27 lutego 2013
B.O.K - W Stronę Zmiany
Pierwsze moje spotkanie z rapem Bisza nastąpiło dopiero podczas ubiegłorocznej premiery jego solówki w fandango. Nie słuchałem "W stronę zmiany", nie zwróciłem na tę płytę uwagi, ale w związku z ostatnim przyjęciem B.O.K do Aptaun i wywodami internautów na temat "dlaczego Aptaun, czemu nie Fandango" itd. postanowiłem się w końcu zabrać za ich płytę.
Bisz należy do grupy raperów, którzy braki w flow nadrabiają tekstami mimo, że jego flow nie należy do najsłabszych, ale nie jest też najwyższych lotów. Reprezentant Bydgoszczy jest dobrym tekściarzem co udowodnił choćby w refleksyjnym "Wszystko do nas wraca", motywującym "Spadam w górę"czy storytellingu w postaci "Domino" oraz "Nie trać mnie". Do bardziej energicznych tracków zalicza się otwierające płytę "Daj to głośniej" , opisujący melanże w klubach "Poderżniemy gardło śmierci", czy bragga w postaci "Chcecie więcej" lub "Zróbcie miejsce"(mimo strasznego refrenu.), utwory takie jak "Nie poddawaj się" i "Ziarno do ziarna" motywują do działania i podnoszą na duchu , chociaż tematyka była powtarzana wiele razy. Słuchając "Pozwolisz?" mimowolnie buja się głową w górę i dół.
To jednak tylko 1/4 składu B.O.K. oprócz Bisza mamy tu bardzo dobrego producenta, którym jest oczywiście Oer. Bity na płycie są bardzo dobre są bity energiczne( "Daj to głośniej", "Pozwolisz?", "Spadam w górę"), ale jest tez miejsce na spokojniejsze ("Wszystko do nas wraca", "Gdzie ty byłaś?", "Nie trać mnie"). Bit(genialne bassy) w "Domino" razem z tekstem Bisza dają naprawdę mega kawałek z resztą tak samo jest w przypadku "Flow". Na plus wychodzą także skrzypce w "Spadam w górę" czy cały bit z mocnymi gitarami w tle - "Daj to głośniej". Oer odwalił naprawdę dobrą robotę a jedyną pomyłką jest początek "To jest przyszłość", który nie pasuje mi ani trochę i trzeba go przewijać.
Scratchami zajął się DJ Paulo i wywiązał się należycie ze swojego zadania. Wszystko z własnym stylem bez żadnych przeciwwskazań. Inna sprawa jest z Kay'em, którego słabe(chujowe wręcz) podśpiewywanie można byłoby wyrzucić i wyszłoby to tylko na plus. Na płycie nie ma żadnych gościnnych zwrotek w dodatku jest to ponad 20 tracków więc pod koniec można odczuwać zmęczenie materiałem, ale to już kwestia indywidualna każdego słuchacza.
Podsumowanie
Plusy:
-B i jego teksty
-O i jego bity
-Dj Paulo
Minusy
-K i jego podśpiewywanie(god why?)
-Flow Bisza mogłoby być lepsze
-Gorsze od solówki Bisza niestety.
Ocena: 7/10
Dobra płyta z paroma minusami. Słuchając płyty miałem w głowie ciągle "Wilka chodnikowego", który naprawdę był lepszy od wspólnej płyty składu z Bydgoszczy. Może w Aptaun wydadzą lepszą płytę, czas pokaże.
poniedziałek, 25 lutego 2013
Podsumowanie 2012 w PL rapie.
2012 za nami, luty już przy końcu, wydawałoby się, że już nikt nie zabierze się za jakiekolwiek podsumowanie ubiegłego roku. Owszem, jest jeden kretyn(czyt. metronom), któremu dopiero teraz wpadło do głowy podsumować poprzedni rok. Jak w większości tego typu podsumowań po prostu postanowiłem podzielić go na kilka prostych kategorii, bez żadnych udziwnień. Zacznę od innej strony, a mianowicie bity.
BIT ROKU
1. Zeus- "Znasz mnie"
2. Czarny HiFi- "Niedopowiedzenia" ft. Pezet
3. White House- "Dorosłe dzieci we mgle" ft. Ten Typ Mes
W 2012 był mały wysyp płyt producenckich, kilka naprawdę dobrych bitów zostało zmarnowanych(np. Paluch i Onar u Donatana czy Boxi u czarnego), ale to nie ta kategoria. W moich oczach, jedyny problem z bitami był taki, że nie umiałem wybrać najlepszego spośród takiej ilości. W końcu postawiłem na Zeusa , duet Whitehouse i Czarnego. Podium można ustawić w jakiejkolwiek kolejności a i tak będzie dobrze.
PRODUCENT ROKU
1. Czarny HiFi
2. Zeus
3.Donatan
Raczej bez niespodzianek. Każdy odwalił dobrą robotę, Zeus niestety nie dał rady przebić całej płyty Czarnego pod względem bitów, po prostu jako spójna całość wypadają lepiej. Donatan postanowił zrobić płytę na słowiańskich bitach i wywiązał się ze swojego zadania, podium zasłużone. Przejdźmy w końcu do rapu...
FEAT ROKU
1.Whitehouse - "Dorosłe dzieci we mgle" ft. Ten Typ Mes
2. Miuosh- "Szczury" ft. Bisz
3. Pyskaty- "Razem" ft. Siwers/Tomiko, Proximite, Te-Tris, PeeRZet, W.E.N.A.
Można lubić Mesa albo nie, ale trzeba przyznać, że to po prostu najlepsze gościnne zwrotki w tym roku, czy to pod względem tekstu, czy flow. Reprezentant Katowic został oczywiście zjedzony przez Bisza i nie trzeba było zbyt długich analiz żeby do tego dojść, Tet za to w moim mniemaniu najlepiej poleciał(#Lot2011) na tracku pośród reszty aptaunu.
PŁYTA ROKU
1. Zeus- "Zeus. Nie żyje."
2. Bisz- "Wilk chodnikowy"
3. VNM- "E:DKT"
4. Borixon- "Rap Not Dead"
5. Pyskaty- "Pasja"
Zeus wygrał pod kilkoma względami, zasadniczym jest kwestia flow. Flow Bisza w porównaniu do Zeusa wypada blado, oprócz tego Zeus wszystko robi sam , u Bisza tego nie zaobserwowano. VNM, Borixon i Pyskaty nagrali dobre płyty, ale w pojedynku z gromowładnym i wilkiem nie mieli zbytnio szans, niemniej ich wypociny są warte sprawdzenia.
To koniec, wszystko co miało zostać napisanie, napisane zostało, jeśli chciało ci się czytać spóźnionego podsumowania ubiegłego roku, to widocznie ci się nudzi bo ja tu nie widzę nic interesującego. Pis jou.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)






















