wtorek, 19 marca 2013

Bezczel - A.D.H.D (22.03.13)

Nie łatwo sobie wyobrazić moje zdziwienie kiedy okazało się, że jeden z krążków na który najbardziej czekałem w tym roku można odsłuchać przed premierą. Nie mam pojęcia jak to się stało, że płytę na 3 czy 4 dni przed premierą można już było odsłuchać na spotify. Nie interesuje mnie to. Interesuje mnie za to rap reprezentanta fabuły, który dał na swój długo oczekiwany krążek.
Bezczelowi nie można odmówić na pewno jednej rzeczy. Progresu, który od 2009 roku, (kiedy fabuła wydawała swój pierwszy krążek w stepie) jest tak wielki, że niektórzy powinni brać z niego przykład. Kiedy porównamy choćby jego wspólną płytę z Kobrą do wspomnianego wcześniej projektu zauważymy polepszenie pod względem flow i dopracowanie techniki, która u Bezczela jest godna podziwu.


Lirycznie nie otrzymujemy tu tekstów dzięki, którym Bezczel mógłby zyskać miano największego poety XXI wieku, dostajemy tu to co dostaliśmy już na wspólnym projekcie z Kobrą oraz na poprzednich płytach fabuły, ale w lepszym wydaniu. Mamy tutaj odważne przedstawienie poglądów Białostoczanina w prawo ponad prawem oraz storytellingi w postaci brudnego zatrutych uczuć woń i chilloutowego opisu melanżu w Epizod, refleksyjne Anioły i demony oraz Nie umiemy żyć ze sobą, nie umiemy żyć bez siebie w którym opisuje swój związek i miłość do swojej kobiety. Jeżeli jednak nie szukasz tutaj storytellingów, utworów o miłości, refleksji, a szukasz za to dobrego bragga, to nie mogłeś trafić lepiej, jest ono tutaj w najlepszej możliwej postaci(A.D.H.D, Wszystko czego potrzebuje, Proforma 2 to sztosy w najczystszej postaci).


Na początku wspomniałem o technice i flow reprezentanta Podlasia. Słuchając tej płyty niemożliwym jest nie zwrócenie uwagi na te aspekty, gdyż zwyczajnie stoją na wysokim poziomie i nie można na nie narzekać. Najlepszy przykład tego uświadczymy choćby w sequelu proformy czy A.D.H.D, słuchając tych utworów po prostu trzeba przyznać, że  z całą pewnością Bezczel do słabych graczy nie należy.

Na płycie znajdziemy 14 pozycji, 14 różnych  podkładów i 8 producentów, którzy doskonale wykonali powierzone im zadanie. Każdy bit jest inny i każdy stoi na genialnym poziomie. Dzięki tej różnorodności nie będziemy odczuwać zmęczenia materiałem w trakcie odsłuchu ani pod jego koniec.Mamy podkłady spokojniejsze jak Anioły i demony, Swego pewien, Nie umiemy żyć ze sobą, nie umiemy żyć bez siebie, ale są tu też bity, które są ich całkowitym przeciwieństwem jak  A.D.H.D, Proforma2 czy Wszystko czego potrzebuje. Za większość bitów odpowiada w większej mierze inny członek Fabuły, a mianowicie Poszwixxx, który kolejny raz udowodnił, że jest producentem z najwyższej półki. Oprócz niego bity dali BobAir, Chmurok, PSR, Zelo, Kaszpir, Welon i Młody GRO. 


Na majku gospodarza wsparli: Joter, Cira, Sobota, Paluch, Ero, Sitek, Pyskaty, VNM WSRH, PTP oraz Ede i Poszwixxx. Prócz słabszych zwrotek Słonia, Jotera i większości PTP, reszta stoi na wysokim poziomie(Cira zjadł obu we wspólnym tracku), a nawet refrenów Kali i Kroolika słucha się bez większych problemów mimo, że do moich ulubieńców nie należą. Possecut w postaci drugiej części proformy wypadł genialnie i idealnie widać w nim progres całej fabuły.

Bezczel mimo perypetii z wydaniem swojego solowego krążka w końcu wypuścił swój materiał i dał nam album, który mimo kilku minusów stoi na najwyższym poziomie. Na pewno płyta Bezczela nie będzie płytą roku, zwyczajnie wychodzi w nim zbyt dużo dobrych pozycji(Choćby Mes), ale jest jak najbardziej do sprawdzenia i (mimo okładki) do kupienia. Mam nadzieję, że otrzymamy jeszcze więcej solowych projektów od Bezczela jak i całej fabuły.

PLUSY
+Flow i technika
+Róznorodność bitów
+Płyta nie męczy podczas odsłuchów
+Brak monotonii w tekstach
+Większość gościnnych zwrotek
MINUSY
- Słoń, Joter i PTP

Ocena: 8/10
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz