25.01.2013 płytę wydaje gość, którego większość ludzi zna z featów u hukosa/fabuły, a szkoda. Cira jest jednym z raperów, którzy posiadają nieprzeciętne flow i technikę a w dodatku piszą niesamowite teksty, więc dlaczego ludzie nie interesują się nim należycie? Za mądry dla większości gimbazy a jednak zbyt prosty dla studentów onanizujących się pod rap Eldoki(#fssst) i OSTRego? Być może, ale myślę, że Cira nie potrzebuje ani bandy gimbów, którzy w większości nie zrozumieją połowy jego tekstów ani tych drugich, którzy będą szukać pięćdziesięciu den w kawałku bez żadnego. Plastikowy kosmos wydany został w Step Records(ten, który odpowiadał za dystrybucję "Zeus. Nie żyje", ten, który przedstawił Zeusa większemu gronu słuchaczy i ten, który nawet na takiej porażce jak Chada potrafi skosić hajs) i szkoda, że mimo promocji jaką zaserwował nam step, mało ludzi wie kim(olis tu nic nie znaczy)jest Cirson, a naprawdę zjada większość swoich kolegów z opolskiej wytwórni. Co jest mocnego w nowym wydawnictwie reprezentanta Białegostoku, dlaczego powinieneś się nim zainteresować i dlaczego powinieneś być właśnie w drodze po swój egzemplarz zamiast czytać blogi i się opierdalać? O tym się przekonamy.
Na samym początku usłyszymy "Big Bang", pełniący rolę intro, które spełniło swoje zadanie i zachęca do pójścia w głąb plastikowego kosmosu. Brnąc dalej w kosmos napotykamy "To tu, to tu" z gościnnym udziałem Chwi'li. Prosty tekst, nie ma co szukać sześćdziesiątego dziewiątego dna, ale oprawiony popisem techniki gospodarza i dobrym śpiewem wokalistki. "Szary spacer" to z kolei refleksyjny track na spokojnym bicie, bez żadnych technicznych popisów ze strony Ciry, tylko po to by w "Sz Cz" zaskoczyć oryginalnym pomysłem oraz by technicznie wspiąć się na wyżyny i zawstydzić logopedów. Idę dalej i co widzę?(a raczej słyszę) "Pięć zdjęć" czyli kolejny utwór z nietuzinkowym pomysłem, ale już spokojniejszy względem poprzedniego. W tytułowym tracku Cira niestety wypadł blado obok Bisza i Te-Trisa(który przy okazji dał najlepszą zwrotkę). Refleksyjne "Przybywa nam lat" i "Trzym fason" to kolejne tracki na, których gościnne zwrotki położyli na podkład Hukos, Miuosh, Onar i Tusz na rękach. Płytę kończy "Przełęcz", track o miłości, jednak Cira podszedł do tego z innej strony niż większość znanych mi raperów. "Outermost" to po prostu zwyczajne outro. Interesujący jest bonusowy utwór "Lazy champ", zarapowany w całości po angielsku, ciekawy zabieg i dobrze się tego słucha, co dowodzi tylko umiejętności Cirsona.
Produkcją całkowicie zajął się Szatt z Nocnych Nagrań. Podkłady są na najwyższym poziomie, a bit w "Przybywa nam lat" oparty na samplu z utworu „Spocząć” Anny Jantar jest majstersztykiem. Poziom bitów widać(a raczej słychać) także w "Other space" oraz "Outermost"(Cira zarzucił tu tylko kilka linijek), bardzo dobry zabieg pokazujący umiejętności nie tylko Cirsona, ale i Szatta. Bity są spokojne, jedynym wyjątkiem jest podkład do "Lazy champ", który ma tyle samo energii co rap, który zaoferował nam tam gospodarz.
Jeśli chodzi o gościnne zwrotki , mogliby zostać tylko Bisz i Te-Tris z tytułowego utworu, Chwi'la i jej śpiew oraz Hukos, który mimo tego, że nie pasuje do takich podkładów dał sobie radę. Zwrotka Miuosha do przewidzenia, nic nowego, żadnych innowacji pod względem techniki i flow, Onar i jego dukanie kompletnie zbędne tak samo jak Tusz na rękach, którego braku nawet byśmy nie zauważyli.
Płyta ma ledwo 45 minut, nie jest monotonna i nie odczuwałem zmęczenia materiałem podczas słuchania jej, wręcz przeciwnie, puściłem ją jeszcze raz i delektowałem się rapem Ciry. Po tej płycie trzymam za niego kciuki oraz sprawdzę wszystko co od niego wyjdzie. Mam nadzieję, że Step, który nawet z najgorszego gówna umie wykosić hajs, da radę w końcu wypromować Cirę i będzie on znany większości słuchaczy. +Plusy: +Naprawdę wysokiej klasy klimatyczne podkłady. +Flow i technika +Ciekawe teksty i pomysły(np. przełęcz, sz cz) +Gościnne zwrotki Bisza, Te-trisa i Hukosa
-Minusy: -Onar -Miuosh -Tusz na rękach
-Więcej nie stwierdzono Ocena: 9/10- Naprawdę dobra płyta, która tylko zaostrzyła mój apetyt na wspólny projekt Ciry z Hukosem. Gdyby wyrzucić kilka gościnnych zwrotek byłaby to płyta idealna. Jeżeli jeszcze nie sprawdziłeś to zrób to czym prędzej bo ta płyta będzie jedną z najlepszych w tym roku i nie ma, że nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz