czwartek, 14 marca 2013

Czyim fanem jest metronom?

  Każdy ma swoich ulubieńców, którym postawiłby ołtarzyk w pokoju i odprawiał modły przed spaniem, i każdy ma też innych "ulubieńców", których ołtarzyki niszczyłby siekierą bez cienia skruchy, a fanów wieszał za jądra. Ja też mam jednych i drugich, ale dzisiaj będę rozprawiał o tych pierwszych(na zniszczenie tych drugich jeszcze przyjdzie czas). Nie ma sensu robić tutaj jakichkolwiek rankingów ponieważ zwyczajnie nie umiałbym określić, który z moich ulubionych wykonawców jest lepszy od drugiego. Bez dalszego owijania w bawełnę, przejdźmy w końcu do rzeczy.


Te-Tris
  Kiedy słyszę "tetris", nie myślę o wkurwiającej grze w, której ustawiasz klocki i wkurzasz się za każdym razem kiedy coś nie wyjdzie. Ja myślę o jednym z lepszych polskich tekściarzy, którego dane było mi słuchać,  dobre flow i technika i mimo tego, że Lot 2011 był słabszą płytą względem poprzednich wydawnictw, prezentował poziom, o którym niektórzy polscy raperzy mogą tylko pozazdrościć.






Pyskaty
 Pierwszym utworem Pyska jakim usłyszałem były Brudne myśli z Erosem, kiedy miałem większą zajawke na rap tego drugiego i szukałem wszystkiego co wyszło z jego udziałem. Pyskaty? Ksywki w ogóle nie kojarzyłem, ale odpaliłem i byłem zszokowany tym co usłyszałem. Charakterystyczny głos, nieprzeciętne flow i jak się później okazało także teksty. Od tamtego czasu czekam na wszystko od tego gościa, nieważne czy  solo, czy  gościnne zwrotki, bywało nawet tak, że swoimi zwrotkami zjadał całe tracki(proforma) a nawet płyty(fu).


Zeus
  Posiadacz morderczego flow, nietuzinkowych tekstów, sam tworzy bity, które stoją na mistrzowskim poziomie i w dodatku bije od niego charyzma na kilometr. Jak można nie lubić gromowładnego? Każde jego legalne wydawnictwo to mistrzowska robota i każdy w, którymś znajdzie na pewno coś dla siebie. Cieszę się, że w końcu zrobiło się o nim głośno i trafił do większej grupy słuchaczy.

Ten Typ Mes
  Gdybym miał wymienić z miejsca najlepszego rapera w naszym kraju, nie patrząc przez pryzmat sympatii do danego wykonawcy, bez wahania wybrałbym Mesa. Flow Mesa to istny majstersztyk i nie ma tu ani grama przesady. Gość przyśpiesza, zwalnia, pośpiewuje, po prostu robi z bitem co chce i nie ma z tym żadnych problemów. Różnorodne teksty i jego flow dają za każdym razem mieszankę wybuchową, więc jeżeli jego  kolejne solo wyjdzie w 2013 to płytę roku ma w kieszeni.



Pezet
  Rap Pezeta darzę szczególnym sentymentem.  Muzyka klasyczna jest krążkiem od, którego zacząłem słuchać dobrego rapu, potem przyszła kolej na Muzykę poważną i Muzykę rozrywkową, i mimo, że minęło trochę czasu zanim przekonałem się do tej drugiej to byłem pod wrażeniem tekstów i flow jakie tam zaprezentował(skończyło się na oryginale z autografem). Po lekkim zawodzie jakim było Radio Pezet, nie tracę wiary i wierzę, że PZ rozjebie w tym roku i pokaże wszystkim, którzy go skreślili gdzie jest ich miejsce.
  

BONUS
Eis
Jimson
Smarki Smark

To chyba nie wymaga większego komentarza. Oni mają wszystko, flow, technikę, teksty a przede wszystkim charyzmę. Mam nadzieje, że kiedyś wrócą i rozpierdolą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz