Nigdy nie należałem do psychofanów 3W, ale szanowałem tę grupę za ich teksty, skillsy i nietuzinkowość. W grudniu ubiegłego roku płytę wydała 1/3 formacji - Nullo. Obyło się to bez żadnych ekscesów, zwyczajna promocja, kilka klipów, nic wielkiego. Powoli zbliża się do nas wiosna i rusza preorder kolejnej płyty solowej kolejnego członka grupy, a mianowicie Szada. Człowiek wchodzi na stronę preorderu i... jest w szoku bo Szad za zwykłą płytę w digipacku życzy sobie 45 złotych plus koszty przesyłki. Przecierasz oczy i dalej widzisz tę sumę za, którą mógłbyś uzupełnić półkę o klasyki(Illmatic prawie 2 razy taniej w empiku, Reasonable doubt 30zł) albo o nowsze pozycje z zagranicy(Kendrick Lamar, Macklemore, T.I mniej więcej w zbliżonej cenie). Nie obeszło się to bez odzewu ze strony polskiej rap sceny. Hukos spytał się fanów:
"Ile według was powinna REALNIE kosztować polska rapowa płyta cd i w jaki sposób wydane płyty najbardziej lubicie? Digipack? , plastik? jakieś bonusy?".
Pyskaty także skomentował cenę na swoim fb:
"To płyty 1cd kosztują już 45zł? Łaaadnie."
Szad nie pozostał dłużny kolegom po fachu. W niedługim czasie odpowiedział także na swojej stronie na portalu społecznościowym:
"Słuchajcie, jeśli ktoś uważa, że taka cena za pracę wielu ludzi jest zbyt wysoka, niech po prostu kupi sobie zamiast „I niech szukają mnie kule”, płytę kogoś innego, która jest w cenie 35zł czy 40zł. Wszyscy jesteśmy inni, są wśród Nas Ci, którzy wolą jarać moczoną „polkę” za 30zł, bo jest za 30zł i Ci, którzy wolą palić dobry Staff, bo lot jest inny… Płyta będzie jednym CD w digipacku, bez niespodzianek, za to z wideoklipami i przede wszystkim z moimi przemyśleniami i godzinami poświęconymi muzyce, w dużej mierze dla Was… Pork, Nullo, Kris Scr, Golden, Dj Qmak, Dj Slime, M23studio, ParcieNaSzkło, Juzz Media, T. Maroński, wszyscy włożyli sporą część siebie, żebyście, przez kolejny rok, a może przez wiele lat, słuchali tego albumu. Sztuka w tej cenie pęka w chwilę! Dziękuję tym, którzy cenią moją muzykę i kupią preorder, lub odwiedzą sklep po 6 kwietnia. Nie będę płakał po tych, którzy ściągną moją nową płytę. My to tylko Dzieci miast… 5!"
Odważne słowa ze strony Akrobaty. Pyskaty od razu odpowiedział reprezentantowi dolnego śląska.
"A co do mojego poprzedniego posta. Spoko, jeśli ktoś chce puszczać płytę do sprzedaży za 45 zł czy nawet za 60. Luz, nie mój zasrany biznes. Do kieszeni zaglądać mu nie mam zamiaru. Ale jeśli w uzasadnieniu takiego stanu rzeczy używa się porówniania, z którego wynika, że to co tańsze jest automatycznie lepsze od tego co droższe, bo "lot jest inny", to już przepraszam ale to dla mnie grubymi nićmi szyta demagogia ;)
Nie mam nic do Szada, jego biznes to jego biznes, ale czuje się robiony w jajko, gdy ktoś stara mi się wmówić, że mój "staff" jest gorszy, bo tańszy i że 100% satysfakcję zagwarantuje mi te 15zł więcej. Czy moje (i szeregu ludzi, którzy ze mną pracują) "przemyślenia i godziny poświęcone muzyce" są gorsze, tańsze, uboższe? Cóż za roczarowująca logika wychodząca od człowieka, którego szanuję, choć fanem nie jestem.
Tyle i tylko tyle." - napisał Pyskaty na Facebooku.
Następstwa tej sytuacji były do przewidzenia. Oczywista wymiana zdań między raperami:
"Pytasz dlaczego wystawiłem 1CD za 45zł? Muszę Cię zawieźć, choć tak mogłeś odebrać ”polkę”, ale nie dlatego, że czuję się najlepszy.
Nigdy się nie czułem, dlatego wciąż czuję rozwój, Ci którzy mnie znają naprawdę potwierdzą. Poza tym obaj wiemy, że w PL Rapie, to czy ktoś wie co robi, czy nie jest mało istotne.
Zrobiłem to dlatego, że mam 33 lata, z czego 17 robię Rap i w końcu dorosłem do tego, żeby nie bać się zlać te wszystkie branżowe układziki, bo nie chcę jak inni rozmieniać wszystkiego na drobne. Dlaczego muszę być jak inni i robić jak inni? Nie chcę być kolejnym podobnym banknotem z innym numerkiem, którego wartość codziennie spada. W przeciwieństwie do Ciebie nie orientuję się co do wszystkich cen polskich płyt i jakoś jest mi obojętne, czy ktoś sprzedaje swoją płytę za 15zł, czy 70zł, ja swój album wyceniłem na 44,99zł! Może następny oddam za 20zł, nie wiem wycenie jak nagram. Obaj wiemy też, jak wygląda sprawa popularności i wyników sprzedaży w PL Rapie, ja tym ruchem bardziej pokazałem, że mam na to wyjebane. Wolę żeby moja muzyka trafiła do tych, którzy ją uszanują! Dam sobie radę bez rzeszy papierowych fanów, których chyba odprawiłem. Za to zastanawia mnie, czy Ty chciałeś ich przygarnąć jako Rap-cen-obrońca, czy co? Bierz tych oburzonych za 5zł fanów ja płakać nie zamierzam. Wolę dodać do ceny mojego krążka 5zł ponad normę, jak się okazało, zamiast przebierać się w kolorowe ciuchy i robić wokół siebie szum za wszelką cenę. Labirynt miał być wytwórnią ale odpuściliśmy, bo trzeba by wiązać kolegów papierowymi umowami, a później co kłócić się po sądach, czy okradać, zamiast robić Rap?! Na kolegach w życiu nie zarabiam, mam taką zasadę. Teraz po prostu kto wierzy i jest lojalny jest z nami, kto jest interesowny żegna szeregi. Skoro postanowiłeś zapytać z facebooka w niedzielę, to tak też Ci odpowiadam w przerwie między karmieniem syna, a przytulaniem żony. Ja nie pędzę w każdej minucie za rozgłosem, a newsy wrzuca mi ziom po koleżeńsku. Nie mam czasu na dissy o 5zł, bo staram się być dobrym ojcem, mężem i Raperem, dlatego cierpi na tym moja popularność, ale nie ubolewam, bo to dalsza pozycja w mojej hierarchii ważności. Wydanie „Pasji” pewnie jest bardzo dobre, ale nie miałem okazji widzieć, teraz na pewno sprawdzę. Moje wydanie pewnie będzie mniej wypasione, bo tylko z muzyką Rap, bez gier, wlepek, czy innych prezentów. Dlatego komu wystarczy moja muzyka w digipacku, ten kupi, a komu nie, za tą cenę, ten nie kupi. (Nigdy chyba nie kupiłem żadnego klasyka z grą, ale cóż ja nigdy nie nadążałem za światem)
Mógłbyś mnie oceniać, gdybym wydał chujową płytę, ale tego nie wiesz… Odpowiadam u Ciebie na stronie, bo mnie ta papierowa popularność przeszkadza. Ja już tam byłem dawno temu po Stajla Pamiętasz? Szad."
oraz
"Szadzie Akrobato - wzruszyła mnie Twoja historia, niemniej miło mi, że będąc tak zajętym człowiekiem znajdujesz jeszcze czas na zaglądanie na mój profil między karmieniem syna, a przytulaniem żony. Czuję się zaczcycony. Pozwól, że odpowiem na Twoje argumenty tu, a nie nagrywając track lub dzwoniąc do Ciebie. Nie chciałbym rujnować Twojego niedzielnego domowego miru. Na numer Twoje słowa nie były wystarczające, zresztą mogłem je źle zrozumieć, a poza tym w ŻADEN sposób nie postrzegam naszej (już teraz) wymiany zdań w kategorii beefu czy czegokolwiek takiego. Mam dla Ciebie zbyt dużo sympatii i szacunku, by robić z igły widły i przenosić to na jakieś z dupy wyssane kawałki. Nie poczuję się więc w najmniejszym stopniu urażony zarzutami o prowadzenie beefów na FB. Powiedzmy jasno - to nie beef, konflikt czy choćby mała "kłótenka". To po prostu wymiana zdań.
Ty napisałeś komentarz uzasadniający cenę płyty na FB, ja też miałem prawo tutaj to skomentować (tak jak Ty miałeś prawo się tu wpisać, etc, etc). Po pierwsze - NIGDY nie goniłem za żadnym rozgłosem i internetowym fejmem. Tak jak i Ty, lub nawet bardziej ubolewam nad poziomem intelektu wielu z tzw "fanów" i (co nieraz można było zaobserwować tutaj) żałowałem nad takimi cieniami "popularności" (sic!). Tym bardziej dziwią mnie Twoje zarzuty o zagrywki pod publiczkę. Uprzedzę zarzuty - nie wysyłałem, nie wysyłam i wysyłać nie będę nigdy żadnych newsów na portale glamrapowopodobne. Jeśli miałbyś czas pomiędzy niedzielnym obiadem, a wejściem na mój profil na to by zaznajomić się trochę z moją osobą i moją płytą (a nie, sorry, płyt nie kupujesz, czy tylko gier? whateva), wiedziałbyś, że zarzuty o grę pod publiczkę, "przebieranie się w kolorowe ciuchy", "robienie wokół siebie szumu", czy wciskanie do płyt: "gier, wlepek, czy innych prezentów", jest tak trafione jak sierpowe Najmana. Liczę, że nadrobisz zaległości, by Twój powyższy wpis był ostatnim przejawem ignorancji. Tyle tytułem wstępu. Do rzeczy ...
Po 1) pięknie odwracasz kota ogonem. Kolego (mogę tak do Ciebie mówić? acz widzieliśmy się raz osobiście na wspólnym koncercie), czy ja gdzieś miałem pretensje o to, że wysoko się cenisz? Sam siedzę w tym o rok dłużej od Ciebie (łatwo sprawdzić) i ubolewam, że nie mogę utrzymać się z muzyki. Sam byłbym mega szczęśliwy gdybym mógł zając sie tylko muzyką i płacić za to kredyt. Wierz mi. Odnosiłem się do czegoś ZUPEŁNIE INNEGO, ale to już zbyłeś milczeniem. Nie jaram się Twoimi uzasadnieniami co do tej ceny. Czy nie można było od razu napisać, że wydajesz to sam i chcesz jak najwięcej zarobić? Ja też to wydaje sam i rozumiem. Skoro masz gdzieś opinie papierowych fanów, to trzeba było walić prosto z mostu, a nie sugerowac, że Twój materiał przez cenę jest lepszy niż ten co kosztuje mniej i że "jak chcecie to możecie sobie kupić gorszy staff, ale lot będzie gorszy". Nie mydlmy oczu dzieciakom. Nikt nie robi tego charytatywnie i to jest ok. Rób sobie cenę jaką chcesz, ale nie sugeruj proszę takich logicznie karkołomnych wniosków, bo to retoryczny szpagat grożący urazem przyrodzenia. Żaden ze mnie "rap-cen-obrońca" jak to zgrabnie ująłeś, bo ja Ci kibicuję byś zrobił na tym złotą płytę, tylko nie pisz tych bzdur o wycenianiu emocjonalnego zaangażowania proszę. Wydaje mi się, że po prostu targany chęcią udowadniania mi swojej mojszej mojszości nie przczytałeś uważnie moich słów. Szkoda.
po 2) co to za bzdurne przytyki o sprawach wytwórnianych, kradzieżach i papierowych umowach? To żale czy aluzje? Nawet się do tego nie odniosę, bo nie rozumiem w kontekście czego to piszesz.
po 3) nie oceniałem Ciebie jak napisałeś, ani tym bardziej Twojej nie wydanej jeszcze płyty. Napisałem tu swoją opinię. Czy powinienem ją zachować dla siebie? Być może tak, ale dlaczego? Twoje słowa wydały mi się strasznie naciągane i dla mnie obraźliwe, ale skoro piszesz, że nie ty obsługujesz swój profil na FB, to może nie ma o czym mówić w ogóle. Odbierasz mi prawo oceniania Ciebie, podczas gdy Ty robisz to bez najmniejszego skrępowania. 4) wcale nie uważam, że jesteś najlepszy i nie o próbę wywyższania mi chodziło. Nie jaram się Twoją muzyką kompletnie, choć doceniam skillsy (odwiedź czasem częściej mój profil). 5) Ps - moje kule Cię nie szukają. Nie ma ku temu powodów. Twoje zbyt często powyżej trafiały w płot. Pozdrawiam szczerze i serdecznie. P."
^ Rzekoma okładka, legalnego wydawnictwa Szada, która okazała się zwykłą prowokacją^
Na tym kończy się dyskusja wykonawców. Pozostaje niesmak, po tym, że teraz wszystko wyjaśnia się w kłótniach na fb zamiast klasycznych beefów(beef tych panów byłby genialny). Niesmak zostaje po wypowiedzi Szada, który insynuuje, że jego "staff" jest lepszy bo jest droższy i więcej pracy włożył w swoje wydawnictwo. Czy Pyskaty nie włożył dużo pracy w pasję/pysk w pysk? Obie płyty można kupić za 30zł. Fani Szada być może szanują jego prace, pasję i to, że włożył w tę płytę kupę pracy, ale kiedy nie będą mieli zwyczajnie pieniędzy, nie kupią płyty bo jeśli ktoś żyje od dziesiątego do dziesiątego to ponad 45zł jest dla niego dużą sumą. Szad wywołał nie małe zamieszanie ceną swojej płyty, ale także "okładką", którą dzisiaj udostępnił. Oczywiście prowokacja, ale czemu to miało służyć? Promocji? Akrobacie chyba się coś pomyliło. Co wy sądzicie o tej sytuacji? Kupicie płytę reprezentanta 3W? Waszym zdaniem kto ma zdanie w tym sporze? Pyskaty a może Szad? Zakupilibyście płytę z taką poligrafią? "I niech szukają mnie kule" wychodzi na początku kwietnia i na pewno zrecenzuję ten krążek.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz